Туман
#16
Nikt z zebranych w barze nie zwrócił uwagi na zakapturzoną postać siedzącą w koncie baru, czytającą najnowsze wydanie "Głosu Dracji", sprzedawanego nieopodal wejścia do baru. Kiedy światło zapalonej lampy ulicznej padło idealnie na niego, postanowił się ujawnić. Okazało się że był to nie kto inny jak Iwan von Lisendorff, Premier Minister Drackiej Republiki, przebywający akurat rekreacyjnie w Śnieżynsku (cóż za przypadek). Po usłyszeniu mowy Imperatora, postanowił również zabrać głos, lecz nie aż tak oficjalnie. 

Drodzy zebrani, Związek Kolektywistycznych Republik Radzieckich to bardzo ciekawy temat. Nie żebyśmy u nas w Dracji ich jakoś specjalnie dążyli niechęcią, mamy nawzajem stworzone u siebie ambasady i w ogóle. Po prostu odczuwa się tą nieaktywność za naszą północną granicą (bo po poszerzeniu naszej granicy na północ oficjalnie graniczymy z ZKRR). Do tego sami również, zajmując ziemie dzisiejszej Dracji w maju, wzięliśmy pod ochronę wiele milionów Brodryjczyków. Nie uważam żeby to było dla nich złe przeżycie po długim czasie bezpaństwowości tamtejszych ziem, doprowadzeniu Iżniewska (dzisiejszego Wielgrodu - i naszej stolicy) do kompletnej ruiny, a także rozkradzeniu dobytku narodowego przez plemiona leśne... myślę że socjalistyczny system, który wprowadził całkiem liberalną konstytucję i ogólnie rządy prawa jest dla nich dużo lepszy. Ale tak, w ZKRR obserwujemy porażającą stagnację. My jako bardzo aktywnie działający dracki rząd, staraliśmy się nawet Związek uratować, prosząc o dołączenie do sojuszu WPR, który tak moglibyśmy rozruszać. Oczywiście wiadomo jak nas przyjęli tłumacząc się że jesteśmy "niedojrzali politycznie".

Ale przechodząc do sedna, to możemy sobie tak naprawdę tutaj gadać i w ogóle, ale czy realne działania zostaną podjęte? Oczywiście pomoc dla uchodźców z komunistycznej Brodrii trwa i wprowadzona może zostać również w DRLD na zasadzie jak opisywał to @Andrzej Ordyński w jednym ze swoich postów. Bardzo ciekawy pomysł zresztą. Można by też wysłać jakieś paczki humanitarne zbierane dobrowolnie od naszych mieszkańców w ramach dobroczynności. Co myślicie?
Superki: Andrzej Ordyński, Jakubin Kovalinov, Markus Wettin
  Odpowiedz
#17
P.S. poprawka, nie zrobili nam nawet ambasady w ZKRR  Dodgy tak samo jak II FN... cieszymy się że chociaż w Bialenii i Nan Di traktują nas poważnie.
Superki: Andrzej Ordyński, Piotr Romanow
  Odpowiedz
#18
Szanowny Panie Lisendorff,
problematyka z jaką tutaj się ścieramy to nie problematyka odbicia ziem postbrodryjskich, a sposób w jaki to zrobimy. Mikronacje mają to do siebie, że mało kto chce oddawać swoje piksele, choćby ziemia ugorem stała. Nawet niektórzy pochylają się do takich działań jak napisanie posta na zasadzie "kupuję", czy "sprzedaję" żeby w danej zakładce na forum pojawił się jakiś post. Imperium Nandyjskie w czasie, gdy byłem o wiele aktywniejszy starało się budować kulturę, język i regionalizmy występujące w całym kraju, a powrót większości ziem brodryjskich doprowadziłby nas do nowych możliwości, które bardzo szybko byśmy wykorzystali jako byli obywatele tego kraju. Zresztą jak widać nie atakuję Republiki Drackiej, bo Wasz socjalizm jest jakiś taki bardziej "ludzki", niżeli kiszenie tysięcy pikseli, bo fajnie na mapie to wygląda. Osobiście traktuję Was poważnie jako naszego partnera w przestrzeni postbrodryjskiej, a nie jako kolejny czyjś wymysł. Na pikselach mi nie zależy co widać na przykładzie Rodecji, której po prostu oddałem ziemie nandyjskie, kolejne ziemie oddałem Ordzie. Także łatwo wywnioskować, że zależy mi na kulturze i dziedzictwie brodryjskim, a nie na setkach kolejnych niepotrzebnych nikomu ziem.
Superki: Andrzej Ordyński
Lyz̦puhkud Nylsar Pētri Romanа̄v
Nyslar af Nanda, Orda e Brodra

(Imperator Nandyjczyków, Ordyjczyków i Brodryjczyków)
  Odpowiedz
#19
Zgadzam się z Imperatorem, że celem nie jest zdobywanie terenów dla samego zdobywania terenów. Celem jest jak najlepsze zagospodarowanie przestrzeni postbrodryjskiej. Nie mamy problemu z tym, że na tej przestrzeni istnieją inne państwa - wręcz przeciwnie, sensowne projekty, takie jak Dracja, są bardzo mile widziane. Nie mielibyśmy nic przeciwko temu, żeby takich państw powstało we wschodniej Nordacie więcej. Niestety lwia część ziem brodryjskich stała się kolonią państwa, które w ogóle się Brodrią nie interesuje. 

Trzeba wykorzystać wszelkie legalne opcje, żeby Brodria nie pozostała po wsze czasy nieużytkiem, coraz bardziej zapomnianym przez mikronautów.
Superki: Borys Zamycki, Piotr Romanow
  Odpowiedz
#20
Najjaśniejszy Imperatorze i Szanowni Zgromadzeni!

Nan Di istnieje już od pięciu lat, a od trzech lat jest niepodległym państwem. W ciągu tych trzech lat, udało nam się - mimo różnych przeciwności losu - wytworzyć i utrzymać stabilne instytucje władzy, rozwinąć unikalną kulturę, stworzyć niepowtarzalny język, zagospodarować nasze wirtualne terytorium i wejść w wartościowe sojusze międzynarodowe. Udowodniliśmy, że Nan Di nie jest jakimś tam postbrodryjskim tworem - jest dojrzałą wspólnotą, która nie musi szukać sensu swojego istnienia w zachłannej pikselozie, spamie, prowokacjach czy wygłupach.

Dlatego też nie ulega wątpliwości, że jesteśmy gotowi, by zabiegać o odzyskanie ziem brodryjskich i ratowanie brodryjskiego dziedzictwa. Zgadzam się przy tym z JE Andrzejem Ordyńskim, że powinniśmy wykorzystać legalne opcje.

Jednocześnie pragnę zapewnić, że Imperium Nandyjskie ceni sobie sąsiedztwo Dracji i nie ma zamiaru podejmować przeciwko Dracji żadnych działań ani wysuwać roszczeń. Chcemy utrzymywać dobrosąsiedzkie relacje z Wielgrodem i dostrzegamy jednocześnie w Dracji poważnego partnera. Osobiście, jako prezesa Kolei Nandyjskich, cieszy mnie również, że Dracja współpracuje z Nan Di pod względem logistyki.
Superki: Jakubin Kovalinov, Piotr Romanow
(-) Borys Zamycki (nan. Voris Zamyckud)

Baron Hipșangu (Nan Di)
Gubernator Arctiq
Kiedyś znany jako Mikołaj Patryk Dostojewski
---
Piszesz coś po nandyjsku i chcesz użyć nandyjskich znaków? Przekopiuj je z mojej sygnatury!

C̦ c̦ | Ș ș | Z̦ z̦
А̄ а̄ | Ē ē | Ī ī | Ō ō | Ū ū | Ȳ ȳ
  Odpowiedz
#21
(Wczoraj, 12:25)Piotr Romanow napisał(a): Szanowny Panie Lisendorff,
problematyka z jaką tutaj się ścieramy to nie problematyka odbicia ziem postbrodryjskich, a sposób w jaki to zrobimy. Mikronacje mają to do siebie, że mało kto chce oddawać swoje piksele, choćby ziemia ugorem stała. Nawet niektórzy pochylają się do takich działań jak napisanie posta na zasadzie "kupuję", czy "sprzedaję" żeby w danej zakładce na forum pojawił się jakiś post. Imperium Nandyjskie w czasie, gdy byłem o wiele aktywniejszy starało się budować kulturę, język i regionalizmy występujące w całym kraju, a powrót większości ziem brodryjskich doprowadziłby nas do nowych możliwości, które bardzo szybko byśmy wykorzystali jako byli obywatele tego kraju. Zresztą jak widać nie atakuję Republiki Drackiej, bo Wasz socjalizm jest jakiś taki bardziej "ludzki", niżeli kiszenie tysięcy pikseli, bo fajnie na mapie to wygląda. Osobiście traktuję Was poważnie jako naszego partnera w przestrzeni postbrodryjskiej, a nie jako kolejny czyjś wymysł. Na pikselach mi nie zależy co widać na przykładzie Rodecji, której po prostu oddałem ziemie nandyjskie, kolejne ziemie oddałem Ordzie. Także łatwo wywnioskować, że zależy mi na kulturze i dziedzictwie brodryjskim, a nie na setkach kolejnych niepotrzebnych nikomu ziem.

Zgadzam się oczywiście, zdecydowanie nie chodzi mi o jakąkolwiek agresję wobec ZKRR. Również jestem za rozwijaniem narracyjnych kwestii w mikronacjach jak kultura, język czy życie zwykłych mieszkańców, co jest jedną z najlepszych rzeczy w mikro według mnie. Sam zajmowałem się tym jako minister kultury u nas. Gdybyście mieli jednak jakieś pomysły na inicjatywy w temacie Brodrii, czy jakieś pomysły co my moglibyśmy zrobić u siebie, to wiedzcie że można się ze wszystkim do nas zwrócić. 
 
Cytat:Zgadzam się z Imperatorem, że celem nie jest zdobywanie terenów dla samego zdobywania terenów. Celem jest jak najlepsze zagospodarowanie przestrzeni postbrodryjskiej. Nie mamy problemu z tym, że na tej przestrzeni istnieją inne państwa - wręcz przeciwnie, sensowne projekty, takie jak Dracja, są bardzo mile widziane. Nie mielibyśmy nic przeciwko temu, żeby takich państw powstało we wschodniej Nordacie więcej. Niestety lwia część ziem brodryjskich stała się kolonią państwa, które w ogóle się Brodrią nie interesuje. 

Trzeba wykorzystać wszelkie legalne opcje, żeby Brodria nie pozostała po wsze czasy nieużytkiem, coraz bardziej zapomnianym przez mikronautów.

No na Nordacie trudno znaleźć takie nacje Wink . Osobiście uważam że o Brodrii akurat to nikt nie zapomni. O tak legendarnej nacji trudno będzie nie pamiętać.
Cytat:Jednocześnie pragnę zapewnić, że Imperium Nandyjskie ceni sobie sąsiedztwo Dracji i nie ma zamiaru podejmować przeciwko Dracji żadnych działań ani wysuwać roszczeń. Chcemy utrzymywać dobrosąsiedzkie relacje z Wielgrodem i dostrzegamy jednocześnie w Dracji poważnego partnera. Osobiście, jako prezesa Kolei Nandyjskich, cieszy mnie również, że Dracja współpracuje z Nan Di pod względem logistyki.

Bardzo się cieszymy i mamy takie same przemyślenia Big Grin
Superki: Piotr Romanow
  Odpowiedz




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 4 gości