(09.09.2026, 15:51)Waksman napisał(a): Ekonomiczne na pewno nie, zdecydowanie bardziej praktyczne dla użytkowników sieci kolejowej. Tak na przykład - lokomotywy elektryczne są zdecydowanie tańsze w eksploatacji i naprawach niż lokomotywy spalinowe (zazwyczaj), no i prostsze w obsłudze.
No cóż... Ty jesteś praktykiem z reala, a ja tylko graczem w SimRail i Train Sim World (obecnie 6, ale niedługo jak widzę na Steam to 7) - ale z tą prostotą obsługi to różnie bywa. Jakoś nie widzę prostoty w takiej EU-07/EP-07, EP-08 czy ET22. Inna sprawa, że faktycznie w takich "newagowskich" Impulsach (36WEd) czy "pesowskich" Elfach (EN76/EN96) to obsługa jest faktycznie dużo prostsza... tylko to jest "inny gatunek". Obsługa spalinowych lokomotyw amerykańskich (tylko takie kupuję do TSW6, bo europejskie mam przecież w SR) nie jest to jakoś specjalnie skomplikowane. Co do napraw itp. - to trudno mi się wypowiedzieć... nie znam się, to i wymądrzać nie zamierzam.
Jednak jakiś powód jest, że nie stosuje się elektryfikacji na długich trasach w mało zaludnionym i mało zurbanizowanym terenie...
Czy aby nie jest to spowodowane faktem, że do linii zeelektryfikowanej trzeba dostarczać zasilanie co 20-25 km czyli na terenach mało zaludnionych wiązałoby się to z koniecznością specjalnej budowy linii energetycznych (ze wszystkimi tego konsekwencjami) do zasilania tylko i wyłącznie szlaku kolejowego?
(09.09.2026, 15:51)Waksman napisał(a): Skoro nie widać większego sensu elektryfikacji całej anatolijskiej sieci kolejowej to wysuwam okrojoną propozycję - elektryfikacja głównych magistral kolejowych tak, żeby drut przeciągnąć od Tunelu-Północ, przez Satedę, Chylonię, Jedisan, aż do Bramy Nordaty.
No tak tylko to przynajmniej 2500 km (na mapce kolei to proste kreski, które w terenie takie nie są... ale tam wychodzi już 2200 km), gdzie większe miasta są od siebie odległe o 300-400 km. To jakby porównać z koleją Northern Pacific z Chicago do... nie wiem, bo trzeba liczyć po linii kolejowej, a nie w powietrzu - np. do Missoula w Montanie (jakieś 2400 km po torach), a nawet dalej. Jakoś tam nie elektryfikują... pytanie dlaczego? Na moje kwestia ekonomiczna...
Jest jeszcze jeden ważny czynnik... odległości. O ile przy odległościach do 500-700 km transport pasażerski kolejowy jest najlepszą opcją - to już w przypadku większych odległości lepszą opcją jest transport lotniczy - czyli lokalne linie lotnicze. Chyba pokombinuję nad jakąś Anatolia Air...

No i jeszcze jedna ważna kwestia... na Anatolii to nie ruch pasażerski będzie priorytetem, ale towarowy. Przecież mamy to rozbudować, a już w zasadzie tam mamy np. największą bialeńską stocznię (Sateda). Zapewne będziemy rozwijać przemysł, w tym wydobywczy - dlatego transport kolejowy ciężkich ładunków w dużej ilości będzie tam priorytetem. Przy tym zaludnieniu i takich odległościach to przewozy pasażerskie niekoniecznie się mocno rozwiną.
Moim zdaniem na razie z koleją zeelektryfikowaną należałoby na razie ograniczyć się do trasy pomiędzy Port Arthurberg, a Farwardin... szczególnie, że to musi być nowa linia, bo jej nie ma, a i miasto jest przecież nowo budowane. Bo tutaj łączność z Wyspą Bialeńską będzie ważna i tutaj ruch pasażerski może być już w miarę znaczący.
Potem można ewentualnie pokombinować z elektryfikacją do Sateda... o ile na tym wybrzeżu powstanie więcej miast.
_______________
PS. I jeszcze jedno... niegdyś z Ametystem utworzyliśmy Bialeńsko-Nordacką Spółkę Frachtową - celowo tak bo mogliśmy wykorzystać lokomotywy z logiem BNSF z reala i nie trzeba było kombinować. Może warto ją reaktywować? Nie masz ochoty na udziały?

![[Obrazek: 100505667931999015.png]](https://kustosz.stempel.org.pl/1029/100505667931999015.png)