Nowe życie dla Północy
#1
Drodzy mieszkańcy Bengazi!

Cieszę się, że mogę być dziś tutaj z Wami. Przyjechałem do Bengazi nie po to, żeby wygłaszać kolejne wielkie obietnice z odległego stołecznego gabinetu. Przyjechałem, żeby porozmawiać z ludźmi, którzy tutaj żyją i którzy najlepiej wiedzą, czego potrzebują te ziemie. Chcę powiedzieć jedną rzecz bardzo jasno:

Terenom po Dżamahiriji trzeba dać nowe życie.

Spójrzcie na te ziemie. Mamy ogromny obszar, mamy historię, mamy Bengazi, mamy ludzi. Mamy potencjał. A jednak przez lata zbyt wiele z tego potencjału pozostawało niewykorzystane.
Nie chcę przywracać Dżamahiriji. Tamten rozdział bialeńskiej historii się zakończył. Ale nie oznacza to, że musimy pozwolić, aby te ziemie pozostały puste. Dlatego dzisiaj rzucam propozycję. Stwórzmy tutaj coś zupełnie nowego.

Proponuję utworzenie Kalifatu Asz-Szamal - szczególnego terytorium Republiki Bialeńskiej, którego rozwój i zarząd zostałyby powierzone Zielonemu Kościołowi. Tyle ostatnio się mówi, że ZK nie ma struktur. Dajmy mu je w oparciu o nowy region!
Chcę, żeby Bengazi stało się sercem tego projektu. Chcę nowych inwestycji, nowych instytucji, nowych miejsc dla mieszkańców i nowego życia.
Nie chcę kopiować przeszłości. Chcę zbudować przyszłość.

I wiem, że ktoś może teraz powiedzieć, że oszalałem. Kalifat?
Być może. Ale Bialenia nigdy nie była krajem, który bał się nietypowych pomysłów.
Dlatego nie przyjechałem tutaj z gotowym szkieletem działania i nie mówię Wam "tak będzie”. Mówię "porozmawiajmy o tym".
Jeżeli mieszkańcy Bengazi powiedzą "tak” - będziemy ten pomysł rozwijać. Jeżeli będziecie mieli lepsze rozwiązania - będę ich słuchał.
Bo te ziemie nie potrzebują kolejnych lat zapomnienia. Północ Bialenii potrzebuje nowego początku!
I ja chcę ten początek razem z Wami stworzyć. Dlatego pytam Was -
czy damy Asz-Szamal szansę?
Superki: Markus Wettin
[Obrazek: 101005704499841539.png]
37. Prezydent Republiki Bialeńskiej
  Odpowiedz
#2
(25.08.2026, 16:05)Peter Grüner napisał(a): Chcę powiedzieć jedną rzecz bardzo jasno:

Terenom po Dżamahiriji trzeba dać nowe życie.

Spójrzcie na te ziemie. Mamy ogromny obszar, mamy historię, mamy Bengazi, mamy ludzi. Mamy potencjał. A jednak przez lata zbyt wiele z tego potencjału pozostawało niewykorzystane.
Nie chcę przywracać Dżamahiriji. Tamten rozdział bialeńskiej historii się zakończył. Ale nie oznacza to, że musimy pozwolić, aby te ziemie pozostały puste. Dlatego dzisiaj rzucam propozycję. Stwórzmy tutaj coś zupełnie nowego.

Proponuję utworzenie Kalifatu Asz-Szamal - szczególnego terytorium Republiki Bialeńskiej, którego rozwój i zarząd zostałyby powierzone Zielonemu Kościołowi.

Masz oczywiście rację, że terenom po tej nieszczęsnej i całkowicie nieudanej Dżamahiriji trzeba "dać nowe życie"... tylko czy to "nowe życie" ma opierać się na ponownym oddzielaniu tego terenu od reszty kraju? 

Przecież to właśnie pomysł niesławnego Akrypa, którego pomysł polegał na oddzieleniu północnej części Wyspy Bialeńskiej od reszty kraju był faktycznie grobem tego terenu. Przed tym poronionym pomysłem ta część Bialenii rozwijała się doskonale, w każdym razie na równi z resztą kraju... funkcjonował tam przemysł, rozwijały się miasta i infrastrutura. Ten teren niczym wtedy nie odbiegał od reszty Bialenii... bo nie było najmniejszego powodu by go oddzielać.

Skończyło się to właśnie wtedy, gdy dano posłuch tym nieszczęsnym pomysłom by na siłę Bialenię "regionalizować", tworzyć na tym terenie "coś innego"... coś oddzielonego od reszty kraju. Wtedy nastąpił koniec tego terenu i całkowita jego zapaść. Bo nikt nie chciał tam nic robić, a nawet wtedy gdy wiadomo było, że Dżamahirija to nieudany i poroniony pomysł to ciągnęliśmy to na siłę... Kombinowaliśmy, że jak nie DB to co w to miejsce?

W jakim celu? Zdajmy sobie sprawę, że nie było żadnego powodu by północną część kraju oddzielać od reszty. Nic za tym nie przemawiało, poza pomysłem jednego człowieka, który chciał mieć "coś swojego", bo był zbyt niewydarzony by współpracować z resztą "budowniczych" Bialenii. Ten poroniony pomysł była jednym z większych błędów naszej historii. Od tamtej chwili zaczął się upadek tego terenu... i to nawet nie powolny, bo nastąpił bardzo szybko.

Dlaczego chcemy ten błąd powtarzać? 

Nie mam nic przeciwko Zielonemu Kościołowi... Niech sobie ktoś kto chce bawić się w związek wyznaniowy to robi i życzę sukcesu. Tylko po co w tym celu znowu wydzielać czy oddzielać północną część wyspy do reszty kraju. Nawet jak nie będzie to podział tak formalny jak wcześniej.
 
(25.08.2026, 16:05)Peter Grüner napisał(a): Tyle ostatnio się mówi, że ZK nie ma struktur. Dajmy mu je w oparciu o nowy region!

A po co związkowi wyznaniowego region? Przecież nikt mu nie broni działania na całym terytorium kraju...

ZK nie ma struktur? A czy struktury związku wyznaniowego muszą łączyć się z posiadaniem wydzielonej ziemi? Moim zdaniem problem ZK to po prostu brak chętnych do zabawy w tej twór. Życie w ten związek tchnął Ali Ibn Abi Talib, ale z chwilą gdy mu się to znudziło (a nie logował się już od ponad pół roku) - to jego związek wyznaniowy po prostu sobie umarł śmiercią naturalną. Po prostu nie było sensownych kontynuatorów.

Co da w tej chwili robienie znowu jakiegoś regionu na siłę?

Zielony Kościół się od tego nie podniesie... bo nie na tym polega idea zabawy w "kościoły". Nie warto ich sprowadzać do "zarządzania ziemią", bo niekoniecznie ludzie mający pomysły na tworzenie v-religii chcą akurat bawić się w region z całą tego infrastrukturą.

Idea regionizacji się nie sprawdziła i w sumie nie ma żadnej pozytywnej historii w Republice Bialeńskiej, a w zasadzie nie ma żadnej historii poza historią kłótni o piksele dla Dżamahiriji w wydaniu Akrypa, a potem prób utrzymania tego regionu na siłę, gdy sam pomysłodawca (specjalista od 5-minutowych pomysłów) się tym znudził.

Owszem mieliśmy na początku podział na regiony, ale były to tylko administracyjne twory, które w żaden sposób nie pływały na rozwój kraju... od pisaliśmy, że coś się robi na Pomorzu czy w Starobialenii i tyle z tych podziałów było. Nie przeszkadzały, bo faktycznie podziałem nie były... problemy się zaczęły gdy taki podział zaczęliśmy faktycznie tworzyć.

Regionów nie da się stworzyć "odgórnie"... to znaczy da się tylko będą całkowitą porażką, jak ta nieszczęsna Dżamahirjia. Region, aby miał sens nie może być tworem "odgórnym", musi wynikać z potrzeby i chęci przynajmniej 2-3 osób do takiej zabawy. W zasadzie najpierw musi powstać zabawa w coś na danym terenie, a dopiero potem można myśleć czy warto to w jakikolwiek sposób wydzielać. Tylko tak, a nigdy odwrotnie.

Oczywiście był przykład świetne rozwijającego się regionu, jakim była Rzesza Bialeńska. Tylko tak naprawdę to nie był żaden region - to była po prostu Bialenia, która pozostała po tym idiotycznym oddzieleniu północnej części Wyspy Bialeńskiej na nieszczęsną Dżamahiriję. W zasadzie Rzesza była Republiką Bialeńską, tylko udawaliśmy, że tak nie jest, bo na siłę usiłowaliśmy utrzymać regionizację. W zasadzie nie wiadomo czemu i nie wiadomo po co?
(25.08.2026, 16:05)Peter Grüner napisał(a): Dlatego nie przyjechałem tutaj z gotowym szkieletem działania i nie mówię Wam "tak będzie”. Mówię "porozmawiajmy o tym".
Jeżeli mieszkańcy Bengazi powiedzą "tak” - będziemy ten pomysł rozwijać. Jeżeli będziecie mieli lepsze rozwiązania - będę ich słuchał.
Bo te ziemie nie potrzebują kolejnych lat zapomnienia. Północ Bialenii potrzebuje nowego początku!

Owszem... Północ Bialenii potrzebuje "nowego początku", tylko czy na pewno "nowego"? Ten rejon (nie region) miał swoje całkiem udane początki i było to wtedy gdy był jednością z resztą kraju. Wtedy rozwijał się doskonale... grobem i nieszczęściem tego terenu była właśnie "regionizacja na siłę". Bo ktoś przyklasnął nieszczęsnemu pomysłowi tego niewydarzonego Akrypa. No i od tego czasu ten teren jest w zapaści... i tak jest do dzisiaj.

A dlaczego się nie odradza? Właśnie dlatego, że jest terenem niepewnym. Nie warto tam nic robić, bo za chwilę się okaże, że ktoś sobie przypomni o tym nieszczęsnym podziale i znowu będzie chciał wszystko przewracać "do góry nogami". Czyli znowu trzeba się będzie stamtąd wynosić i wszystko przenosić... 

Niech więc sobie północ wyspy będzie sobie terenem zamieszkały przez "zielonokościołowców"... o ile tacy naprawdę są. W niczym to nie przeszkadza, ale też nie potrzebuje kolejnego "regionu na siłę".

Raczej potrzebujemy czytelnego sygnału, że nie będziemy znowu dzielić Bialenii na "Bialenię A" i "Bialenię B"... bo tego już próbowaliśmy i było to kompletną porażką. Błądzić jest rzeczą ludzką, ale powtarzanie tych samych błędów to już niestety chyba głupota.

Ja bym raczej rzucił hasło: Stop regionalizacji i nigdy więcej podziału Naszego Kraju na kawałki!
[Obrazek: 100505667931999015.png]
Ronon Dex 
Archont Federacji Rodecji / Dowódca Sił Zbrojnych Republiki Bialeńskiej
  Odpowiedz
#3
(25.08.2026, 17:06)Ronon Dex napisał(a): ZK nie ma struktur? A czy struktury związku wyznaniowego muszą łączyć się z posiadaniem wydzielonej ziemi? Moim zdaniem problem ZK to po prostu brak chętnych do zabawy w tej twór. Życie w ten związek tchnął Ali Ibn Abi Talib, ale z chwilą gdy mu się to znudziło (a nie logował się już od ponad pół roku) - to jego związek wyznaniowy po prostu sobie umarł śmiercią naturalną. Po prostu nie było sensownych kontynuatorów.

Poza Aliim w Zielonym Kościół w jakiś sposób angażowała się też Akrypa i ja. Nie była to może wielka aktywność, bo nie stanowiła dla nas trzonu działalności. Tak to już jest w mikroświecie, że każdy pełni wiele ról społecznych, a największą uwagę pochłaniają te, które wiążą się z zainteresowaniem większej liczby ludzi - a nie jednej-dwóch, jak to było/jest w przypadku Zielonego Kościoła. I wielu, wielu innych związków wyznaniowych.

Podobnie z resztą jest z regionami - przeważnie stanowią one tylko część działalności osób je tworzących. Problemem pomysłów regionalnych Akrypy było to, że chciała ona niemal całkowitego oddzielenia Dżamahiriji od reszty Bialenii, w praktyce dążyła do stworzenia "państwa w państwie". I to oczywiście udać się nie mogło, bo nie było wystarczająco dużo chętnych, żeby tworzyć praktycznie odrębne państwo.

Moim zdaniem nie oznacza to, że regiony nie mają sensu. Trzeba tylko ustalić kilka rzeczy już na wstępie:
- region ma pewien zakres samorządu, ale nie jest państwem w państwie i musi podporządkować się prawu krajowemu.
- powstanie samorządu nie jest wymierzone propagandowo w całą resztę kraju, jak to było w przypadku Dżamahiriji, i nie polega na dublowaniu instytucji państwowych,
- zdajemy sobie sprawę z tego, że region nie będzie maszynką to produkcji postów i nie będzie tam codziennie fajerwerków. 

I z tymi założeniami można przejść do dyskusji nad zasadnością powstania tego konkretnego samorządu.
(25.08.2026, 16:05)Peter Grüner napisał(a): Proponuję utworzenie Kalifatu Asz-Szamal - szczególnego terytorium Republiki Bialeńskiej, którego rozwój i zarząd zostałyby powierzone Zielonemu Kościołowi. Tyle ostatnio się mówi, że ZK nie ma struktur. Dajmy mu je w oparciu o nowy region!
Chcę, żeby Bengazi stało się sercem tego projektu. Chcę nowych inwestycji, nowych instytucji, nowych miejsc dla mieszkańców i nowego życia.

Bengazja jest interesującą częścią Bialenii, która daje dużo możliwości narracyjnych. Nie dziwię się więc, że akurat on wzbudza zainteresowanie. Abstrahując od samej nazwy, jeśli dobrze rozumieć, ma to być region o kulturze arabsko-muzułmańskiej, nawiązujący w jakiś sposób do Dżamahiriji (niekoniecznie tej ostatniej, ale choćby tej postpowstańczej z 2012 roku) i stanowiący urozmaicenie dla nieco nijakiej centrali. Brzmi to nawet interesująco, ale już na wstępie mam kilka pytań.

Po pierwsze, kto będzie w tym regionie działał dłużej niż przez tydzień? Ty zapewne będziesz dalej prezydentem, do tego masz obowiązki w Rusowii, nie mówiąc już o tym, że zapowiadałeś aktywność w innym regionie Bialenii - w Farwardin. Nawet gdybyś chciał, za dużo czasu Bengazji nie poświęcisz w najbliższych miesiącach. A więc kto? 

Po drugie, na czym miałoby polegać powierzenie zarządu Zielonemu Kościołowi? Przywódca Zielonego Kościoła miałby być z urzędu liderem samorządu? Tutaj zadam dokładnie to samo pytanie: a więc kto? Dotychczas zainteresowanie Zielonym Kościołem było niemal żadne. Jeżeli ten cały kalifat miałby polegać na tym, że ja (jako jedyny obecny w Bialenii ajatollah) otrzymam bojowe zadanie, żeby coś tu porobić - zgłaszam sprzeciw. Gdyby kręciło mnie gadanie samemu ze sobą to Nowa Orda byłaby bardziej rozwinięta niż jest obecnie. 

Moim zdaniem ta dyskusja nie ma żadnego sensu, jeśli nie wiemy kto chciałby działać w regionie zielonokościelnym - i czy ma jakieś pomysły na tę działalność, które nie wyczerpią się w tydzień.
  Odpowiedz
#4
(25.08.2026, 18:23)Andrzej Ordyński napisał(a): Moim zdaniem nie oznacza to, że regiony nie mają sensu. Trzeba tylko ustalić kilka rzeczy już na wstępie:
- region ma pewien zakres samorządu, ale nie jest państwem w państwie i musi podporządkować się prawu krajowemu.
- powstanie samorządu nie jest wymierzone propagandowo w całą resztę kraju, jak to było w przypadku Dżamahiriji, i nie polega na dublowaniu instytucji państwowych,
- zdajemy sobie sprawę z tego, że region nie będzie maszynką to produkcji postów i nie będzie tam codziennie fajerwerków. 

3 x TAK

Regiony z czasów początków RB nie były szkodliwe... ot sobie były i nikomu nie wadziły. Choć w sumie się nie rozwinęły w coś bardziej samorządowego, bo po prostu nie było na to chętnych.
 
(25.08.2026, 18:23)Andrzej Ordyński napisał(a): Po pierwsze, kto będzie w tym regionie działał dłużej niż przez tydzień?

Dlatego uważam, że najpierw musi znaleźć się jakaś społeczność, musi działać jakiś czas by było widać, że to będzie miało rację bytu, a dopiero potem można myśleć o tworzeniu regionu.
(25.08.2026, 18:23)Andrzej Ordyński napisał(a): Ty zapewne będziesz dalej prezydentem, do tego masz obowiązki w Rusowii, nie mówiąc już o tym, że zapowiadałeś aktywność w innym regionie Bialenii - w Farwardin. Nawet gdybyś chciał, za dużo czasu Bengazji nie poświęcisz w najbliższych miesiącach. A więc kto? 

W sumie trochę kusi mnie ten nasz wspólny pomysł z czasów kombinowania Aharii, ale tylko częściowo - czyli stworzenie tam... na pustyni bengazijskiej przedsiębiorstwa zajmującego się wydobyciem ropy i gazu. Było to nawet nieźle przygotowane i częściowo opracowane, ale nie zdążyliśmy przed moim, a potem Twoim odejściem.

No, ale w ideologie religijne bawić się zamiaru nie mam... to nie wiem czy warto zaczynać na tamtym terenie, skoro za chwilę może się okazać, że tam znowu jakaś "Dżamahirija" się objawi i trzeba będzie wszystko zwijać.
[Obrazek: 100505667931999015.png]
Ronon Dex 
Archont Federacji Rodecji / Dowódca Sił Zbrojnych Republiki Bialeńskiej
  Odpowiedz
#5
Znaczy, ja powiem tak. Aktualnie po likwidacji Dżamahiriji mamy dość duży bałagan administracyjny, ponieważ chyba nikt nie ma zbytnio pomysłu, co tam można robić. Z mojej perspektywy, gdzie oczkiem w głowie jest Jahołda, najważniejsze jest, aby miała ona swój własny dział i póki co istniała jako kraina geograficzna. Samorządu żadnego robić nie chcę, bo nie chce mi się - tak jak już wspomniał Andrzej w przypadku NO - gadać samemu ze sobą. Skoro nikt inny tego nie czuje, to pozostaje w czynie społecznym po prostu poopisywać ten charakterystyczny zakątek Bialenii. Tak samo ktoś może zrobić z regionem pustyni bengazijskiej, puszczy wolnogradzkiej itd. Jednoosobowe samorządy nie mają sensu.

Jednak co do propozycji Prezydenta, której w dużym stopniu sam jestem pomysłodawcą, to wstrzymałbym się z całkowitym odrzuceniem tej idei. Jeśli są w Bialenii (a także być może poza nią) osoby, którym chce się włożyć choć minimalny wkład w działalność Zielonego Kościoła, to byłaby to fajna zabawa, żeby stworzyć coś na wzór "muzułmańskiej Rotrii". Wyświęcić imamów, stworzyć meczety, np. w Bałdaraszu, gdzie od czasu do czasu miałaby miejsce dżummuah. Pytanie tylko, czy ktoś chciałby stanąć na czele (chyba Andrzej najbardziej czuje ten klimat) i zostać Ajatollahem, żeby zorganizować to od podstaw. Sam "Kalifat" nie musiałby zajmować terenów całej DB, a np. samo miasto Bengazi - na wzór realnego Watykanu.

Dlatego musimy rozdzielić te dwie rzeczy, czyli zagospodarowanie terenów po Dżamahiriji oraz potencjalne stworzenie Kalifatu. Tak czy owak potrzebne są konsultacje społeczne, co zrobić z północną Bialenią, bo likwiduje się łatwo, ale później pojawia się pytanie co dalej.
Superki: Peter Grüner
(-) Markus Wettin
  Odpowiedz
#6
(25.08.2026, 21:25)Markus Wettin napisał(a): Jednak co do propozycji Prezydenta, której w dużym stopniu sam jestem pomysłodawcą, to wstrzymałbym się z całkowitym odrzuceniem tej idei. Jeśli są w Bialenii (a także być może poza nią) osoby, którym chce się włożyć choć minimalny wkład w działalność Zielonego Kościoła, to byłaby to fajna zabawa, żeby stworzyć coś na wzór "muzułmańskiej Rotrii". Wyświęcić imamów, stworzyć meczety, np. w Bałdaraszu, gdzie od czasu do czasu miałaby miejsce dżummuah. Pytanie tylko, czy ktoś chciałby stanąć na czele (chyba Andrzej najbardziej czuje ten klimat) i zostać Ajatollahem, żeby zorganizować to od podstaw. Sam "Kalifat" nie musiałby zajmować terenów całej DB, a np. samo miasto Bengazi - na wzór realnego Watykanu.

Stworzenie niewielkiego samorządu, który stanowiłby siedzibę Zielonego Kościoła to całkiem dobry pomysł. Ale to jest właśnie kluczowa sprawa - powinien mieć wielkość Watykanu lub Góry Athos, a nie zajmować dużą część Bialenii. 
Na wrzesień umówiłem się z @Akrypa Ali Shariati na oficjalne spotkanie na temat dalszych losów szyizmu w mikroświecie ("sobór ummiczny"). Byłoby fajnie, gdyby osoby utożsamiające się z Zielonym Kościołem też wzięły w tym udział. I wtedy będzie można coś ustalić wspólnie. 

Poza Bengazją fajnym miejscem na taką siedzibę Zielonego Kościoła byłaby też Ahara i/lub Fjara, czyli malutkie wysepki pomiędzy Wyspą Bialenią i Anatolią. Czekaliśmy aż będziemy mogli je przejąć (NUPIA nie chciało sprzedać, więc trzeba było czekać aż upadną), a potem właściwie trochę je olaliśmy. Zajęcie się nimi przez ZK byłoby okazją na ich ożywienie - a przy tym są one na tyle małe, że raczej nie będzie to zagrożenie dla świeckości państwa (czemu sprzeciwiałby się na pewno @Ronon Dex ) - tak jak autonomia Góry Athos nie jest zagrożeniem dla świeckości Grecji.

Jeżeli chodzi o mnie - chętnie się zaangażuję, jeżeli nie będę w tym sam.
Superki: Markus Wettin
  Odpowiedz
#7
(25.08.2026, 21:59)Andrzej Ordyński napisał(a): Stworzenie niewielkiego samorządu, który stanowiłby siedzibę Zielonego Kościoła to całkiem dobry pomysł. Ale to jest właśnie kluczowa sprawa - powinien mieć wielkość Watykanu lub Góry Athos, a nie zajmować dużą część Bialenii. 
[...]
Zajęcie się nimi przez ZK byłoby okazją na ich ożywienie - a przy tym są one na tyle małe, że raczej nie będzie to zagrożenie dla świeckości państwa (czemu sprzeciwiałby się na pewno @Ronon Dex ) - tak jak autonomia Góry Athos nie jest zagrożeniem dla świeckości Grecji.

Ale ja nie mam nic przeciwko funkcjonowaniu sobie Zielonego Kościoła czy innych związków wyznaniowych w Republice Bialeńskiej... oczywiście sprzeciwiałbym się jakiejkolwiek religii państwowej, bo moim zdaniem idea naszego republikanizmu, to też swoboda światopoglądowa i religijna.

Nie miałbym też nic przeciwko, by powstał jakiś "Watykan"... niech sobie będzie wielkości dużego miasta, nie ma problemu. Niech sobie zajmie którą wyspę, albo nawet obie - też nie widzę problemu.

Sprzeciwiam się tylko robieniu jakiejś "Dżamahiriji-bis", bo to do niczego nie prowadzi... mamy to już przerobione. Zresztą widzę, że całkowicie się zgadzamy co do ewentualnych regionów. Jak będą sobie regionem, a nie "państwem w państwie" czyli nie będą powodowały podziału kraju to nie ma w tym nic zdrożnego. Pod warunkiem, że będą chętni do działania.
(25.08.2026, 21:25)Markus Wettin napisał(a): ...to byłaby to fajna zabawa, żeby stworzyć coś na wzór "muzułmańskiej Rotrii". Wyświęcić imamów, stworzyć meczety...

Ale w tym nie ma nic złego... a do tego nie trzeba tworzyć kolejnej "Dżamahiriji". Przecież wystarczy się umówić, że na północy wyspy mieszka narracyjna ludność tegoż wyznania i można sobie tworzyć nawet rozbudowane struktury kościelne i budować świątynie.

Z normalnym zagospodarowaniem terenu przecież to nie koliduje, w żaden sposób nie jest szkodliwe dla próby odbudowy ten ruiny po nieszczęsnej DB.
[Obrazek: 100505667931999015.png]
Ronon Dex 
Archont Federacji Rodecji / Dowódca Sił Zbrojnych Republiki Bialeńskiej
  Odpowiedz
#8
Jeżeli chodzi o obawy o ponowną nacjonalizację (co miało miejsce w DB, o czym nieobecni wówczas mogą nie pamiętać), mam nadzieję, że już nikt na taki pomysł nie wpadnie. Jak ktoś chce się bawić w socjalizm to niech sobie tworzy swoje "kibuce", spółdzielcze fabryki lub inne komuny - ale bez odbierania innym tego, co stworzyli. W mikroświecie spółdzielcze formy własności nawet niekoniecznie muszą zbankrutować od razu.  Big Grin
  Odpowiedz
#9
(25.08.2026, 21:59)Andrzej Ordyński napisał(a): Stworzenie niewielkiego samorządu, który stanowiłby siedzibę Zielonego Kościoła to całkiem dobry pomysł. Ale to jest właśnie kluczowa sprawa - powinien mieć wielkość Watykanu lub Góry Athos, a nie zajmować dużą część Bialenii. 
No i gdyby zacząć budować jakąś hierarchię w ZK może by się spotkało to też z zainteresowaniem? Dla obcych problem z ZK jest taki, że niewiele osób wie "o co tam chodzi".
[Obrazek: 101005704499841539.png]
37. Prezydent Republiki Bialeńskiej
  Odpowiedz
#10
Jeżeli są zainteresowani to jak najbardziej można zbudować struktury Zielonego Kościoła. A realnym islamie szyickim hierarchia nie jest tak sformalizowana jak w katolicyzmie i prawosławiu, ale przecież my możemy pójść trochę inną drogą. Brak muzułmańskiego "papieża" wynika w dużym stopniu z historycznego połączenia władzy religijnej i państwowej. Zielony Kościół jest jednak całkowicie oddzielony od władz bialeńskich i niezależny, więc jakąś hierarchię nawet powinien powołać.
Może obieralnego przywódcę ZK nazwiemy "mardża at-taklid"? To najwyższy tytuł szyicki.
  Odpowiedz
#11
(Wczoraj, 18:48)Andrzej Ordyński napisał(a): mardża at-taklid
A to się jakoś tłumaczy na nasze? Wink
[Obrazek: 101005704499841539.png]
37. Prezydent Republiki Bialeńskiej
  Odpowiedz
#12
Źródło naśladowania. Realnie takich źródeł może być wiele, my moglibyśmy się umówić, że jest jedno w danym okresie i jest to przywódca ZK.
Superki: Peter Grüner
  Odpowiedz




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości