W różnych miejscach na forum i kuluarach zaczęto wspominać o możliwości sformalizowania w jakiejś formie wspólnoty państw, która ukształtowała się na naszym forum. Poza Bialenią mamy tutaj Rodecję, Samundę, Nan Di, Nową Ordę. Przynajmniej dwa małe państwa biorą pod uwagę dołączenie do nas w niedalekiej przyszłości.
Jaką formę mogłaby przyjąć taka Wspólnota? Mamy raczej negatywne doświadczenia z tworzenia różnego rodzaju molochów. Tworzenie "rządu federalnego" albo innego rodzaju Rad pełniących tego typu funkcję wydaje się przekraczać nasze obecne realia demograficzne. Byłoby to też niepotrzebne komplikowanie struktury i dublowanie instytucji.
Ale jeśli nie federacja, co w zamian? Obecnie każde z państw obecnych na forum łączy układ bilateralny z Bialenią, która stanowi centralnym punkt sieci. Jak możemy to rozwinąć?
Moim pomysłem jest utworzenie organizacji na kształt brytyjskiej Wspólnoty Narodów - bez narzucania wspólnych praw, cała struktura oparta na konsultacjach, wspólnych wartościach i interesach. Myślę, że taka formuła byłaby najbardziej adekwatna do naszej sytuacji i potrzeb.
Zachęcam do dyskusji i przedstawiania swoich pomysłów. Nic nas nie goni. Powołanie Wspólnoty to opcja, a nie pilna konieczność.
Rzuciłem bardzo podobny temat w kuluarach Gabinetu Prezydenta. Wyróżniłem nawet formy zależności, nie mniej na ten moment nie wyklarowała się sytuacja jak widzi to reszta mojego gabinetu. Jednak co do kwestii tej Bialeńskiej Wspólnoty Narodów, wpadliśmy na taki sam pomysł jak ta realowa brytyjska.
Samą wspólnotę nazwałem Herszafcyrat (z języka niemieckiego), słowo które ma znaczyć tyle co zwierzchnictwo przez państwo. Słowo to nie istnieje zarówno w języku polskim, ani niemieckim - nie mniej uznałem, że fajnie będzie znaleźć nowe określenie.
Podział zależności jaki wymyśliłem to:
- Koronat - Metropolia - Bialenia
- Wysokorat (specjalnie uciekam od realnych nazw, bo będzie fajnie) - państwo o wysokiej niezależności, tak jak Imperium Nandyjskie, które korzysta tylko z infrastruktury informatycznej. Wręcz miałem ochotę nazwać ten stopień zależności Zonderratem (czyli państwem specjalnym).
- Zależnice - państwa zależne takie jak Rodecja, czy też Samuda o różnych skomplikowanych i zawiłych umowach o zależności. Jeden np. kontroluje sam armię, a drugi zajmuje się kontrolą.
- Honoraty - państwa dołączone na zasadzie protektoratu, praktycznie bez żadnej niezależności poza wewnętrzną autonomią działań. (Dżamahirija)
- Aspirat - państwo, które złożyło akcesję do Bialeńskiego Herszafcyratu.
Lyz̦puhkud Nylsar Pētri Romanа̄v
Nyslar af Nanda, Orda e Brodra
(Imperator Nandyjczyków, Ordyjczyków i Brodryjczyków)
Moim zdaniem ta propozycja jest interesująca, ale zbyt skomplikowana i wartościująca poszczególne państwa tworzące Wspólnotę.
(30.03.2026, 21:26)Piotr Romanow napisał(a): Rzuciłem bardzo podobny temat w kuluarach Gabinetu Prezydenta. Wyróżniłem nawet formy zależności, nie mniej na ten moment nie wyklarowała się sytuacja jak widzi to reszta mojego gabinetu. Jednak co do kwestii tej Bialeńskiej Wspólnoty Narodów, wpadliśmy na taki sam pomysł jak ta realowa brytyjska.
Samą wspólnotę nazwałem Herszafcyrat (z języka niemieckiego), słowo które ma znaczyć tyle co zwierzchnictwo przez państwo. Słowo to nie istnieje zarówno w języku polskim, ani niemieckim - nie mniej uznałem, że fajnie będzie znaleźć nowe określenie.
Podział zależności jaki wymyśliłem to:
- Koronat - Metropolia - Bialenia
- Wysokorat (specjalnie uciekam od realnych nazw, bo będzie fajnie) - państwo o wysokiej niezależności, tak jak Imperium Nandyjskie, które korzysta tylko z infrastruktury informatycznej. Wręcz miałem ochotę nazwać ten stopień zależności Zonderratem (czyli óżne zapewne były intencje pańpaństwem specjalnym).
- Zależnice - państwa zależne takie jak Rodecja, czy też Samuda o różnych skomplikowanych i zawiłych umowach o zależności. Jeden np. kontroluje sam armię, a drugi zajmuje się kontrolą.
- Honoraty - państwa dołączone na zasadzie protektoratu, praktycznie bez żadnej niezależności poza wewnętrzną autonomią działań. (Dżamahirija)
- Aspirat - państwo, które złożyło akcesję do Bialeńskiego Herszafcyratu.
Moim zdaniem taki podział może narobić więcej szkody niż pożytku.
Poza tym różne zapewne były intencje państw dołączając do tego forum, myślę, że najpierw trzeba ustalić czego ma dotyczyć ta wspólnota.
30.03.2026, 22:01
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 30.03.2026, 22:01 przez Andrzej Ordyński.)
Koordynacji współpracy w dziedzinach, którymi w danym momencie będą zainteresowane państwa członkowskie oraz konsultowania się w sprawie bieżącej polityki. Bez zbędnej centralizacji i narzucania komukolwiek czegokolwiek.
Najprostszy i bez kombinowania jest model Unii Europejskiej. Państwa niepodległe, ale przekazujące część kompetencji tak zwanej centrali. Wszelkie kombinacje spalą na niczym.
37. Prezydent Republiki Bialeńskiej
(31.03.2026, 00:44)Piotr Suworow napisał(a): Najprostszy i bez kombinowania jest model Unii Europejskiej. Państwa niepodległe, ale przekazujące część kompetencji tak zwanej centrali. Wszelkie kombinacje spalą na niczym. Istnienie centrali na wzór UE doprowadzi do dublowania urzędów, a tym samym dezawuacji wartości stanowisk w poszczególnych państwach. W połączeniu z aktualną demografią spowoduje to obsadzanie urzędów przypadkowymi ludźmi (z wieloma paszportami), a w efekcie cały pomysł przekształci się w stajnię Augiasza.
Jak uniknąć tego dublowania? Działalność mogłaby być koordynowania przez Spotkania Głów Państw (nazwa robocza). Spotkania powoływałyby Sekretarza Wspólnoty, który nadzorowałby jej działanie. I byłaby możliwość powoływania Wysokich Komisarzy z konkretnymi zadaniami.
Moim zdaniem nie potrzebujemy niczego więcej na początek.
(31.03.2026, 08:28)Andrzej Ordyński napisał(a): Działalność mogłaby być koordynowania przez Spotkania Głów Państw (nazwa robocza). Spotkania powoływałyby Sekretarza Wspólnoty, który nadzorowałby jej działanie. I byłaby możliwość powoływania Wysokich Komisarzy z konkretnymi zadaniami.
Moim zdaniem nie potrzebujemy niczego więcej na początek.
To jest pomysł do zaakceptowania, przynajmniej przez Samundę.
Jak wiadomo nie wszystkie państwa mają "setki" mieszkańców, zatem głowa państwa mogłaby reprezentować dany kraj również w charakterze Wysokiego Komisarza.
Co do nazwy, to zawsze można się porozumieć.
Też miałem wizję, nie jako Federację, czy też inne tego typu twory. Chodziło tylko i wyłącznie o ładne "spięcie" w całość działalności naszych państw na forum. Nie jestem fanem centralizacji w stylu łacińskim. Zawsze możemy to zrobić na wzór grecki, czy też bizantyjski, gdzie umowy są jednak w lżejszej zależności od siebie, czyt. jest tam gdzieś metropolia, ale w sumie to co tam się dzieje nas nie interesuje, bo zajmujemy się tym co mamy tutaj.
Lyz̦puhkud Nylsar Pētri Romanа̄v
Nyslar af Nanda, Orda e Brodra
(Imperator Nandyjczyków, Ordyjczyków i Brodryjczyków)
(30.03.2026, 21:26)Piotr Romanow napisał(a): Samą wspólnotę nazwałem Herszafcyrat (z języka niemieckiego), słowo które ma znaczyć tyle co zwierzchnictwo przez państwo. Słowo to nie istnieje zarówno w języku polskim, ani niemieckim - nie mniej uznałem, że fajnie będzie znaleźć nowe określenie.
Podział zależności jaki wymyśliłem to:
- Koronat - Metropolia - Bialenia
- Wysokorat (specjalnie uciekam od realnych nazw, bo będzie fajnie) - państwo o wysokiej niezależności, tak jak Imperium Nandyjskie, które korzysta tylko z infrastruktury informatycznej. Wręcz miałem ochotę nazwać ten stopień zależności Zonderratem (czyli państwem specjalnym).
- Zależnice - państwa zależne takie jak Rodecja, czy też Samuda o różnych skomplikowanych i zawiłych umowach o zależności. Jeden np. kontroluje sam armię, a drugi zajmuje się kontrolą.
- Honoraty - państwa dołączone na zasadzie protektoratu, praktycznie bez żadnej niezależności poza wewnętrzną autonomią działań. (Dżamahirija)
- Aspirat - państwo, które złożyło akcesję do Bialeńskiego Herszafcyratu.
Popieram, tylko ze względu za nazewnictwo w stylu wandejskim.
Niech jeszcze głową państwa będzie Wakuu, to już w ogóle.
(31.03.2026, 10:15)Piotr Romanow napisał(a): Też miałem wizję, nie jako Federację, czy też inne tego typu twory. Chodziło tylko i wyłącznie o ładne "spięcie" w całość działalności naszych państw na forum. Nie jestem fanem centralizacji w stylu łacińskim. Zawsze możemy to zrobić na wzór grecki, czy też bizantyjski, gdzie umowy są jednak w lżejszej zależności od siebie, czyt. jest tam gdzieś metropolia, ale w sumie to co tam się dzieje nas nie interesuje, bo zajmujemy się tym co mamy tutaj.
Moim zdaniem kolonialne nazewnictwo (metropolia, "zależnica") nie jest kierunkiem, który powinniśmy obrać.
Stopień zależności jest tutaj w zasadzie drugorzędny - wiadomo, że mniejsze państw mogą chcieć przekazać Bialenii więcej prerogatyw, a większe mogą chcieć po prostu koegzystować z nami na wspólnym forum i samodzielnie prowadzić swoją politykę. To już kwestia umów bilateralnych.
Natomiast uczestnictwo we Wspólnocie powinno, moim zdaniem, dotyczyć wszystkich państw tworzących nasze forum. Wspólnotę widzę przede wszystkim jako formułę konsultacji i koordynacji działań. A w dyskusji każdy głos jest tak samo ważny, każdy może zaproponować coś sensownego i przekonać innych. Tutaj wszyscy powinni być na równi.
Dodam, że Dżamahiriji bym do Wspólnoty nie włączał, ponieważ jest to część Republiki Bialeńskiej - nie jest ona nawet potencjalnie suwerennym państwem, w odróżnieniu od Samundy, Rodecji, Nan Di i Nowej Ordy - państw niepodległych, suwerennie wybierających koegzystencję.
(31.03.2026, 18:42)Andrzej Ordyński napisał(a): Dodam, że Dżamahiriji bym do Wspólnoty nie włączał, ponieważ jest to część Republiki Bialeńskiej - nie jest ona nawet potencjalnie suwerennym państwem, w odróżnieniu od Samundy, Rodecji, Nan Di i Nowej Ordy - państw niepodległych, suwerennie wybierających koegzystencję.
No ustaliliśmy, że DB jest takim "zbuntowanym" regionem, którego władze RB w pełni nie kontrolują. Aczkolwiek jej status faktycznie nie może być równy państwom stowarzyszonym, chyba że kiedyś zrobimy z niej taki odpowiednik Somalilandu w Somalii. Jednak raczej nie ma ku temu woli póki co, aby się tak bawić.
Co do meritum, to tak jak już mówiłem w kuluarach jednych - prawdę mówiąc mam wątpliwości, czy powinniśmy w ogóle to regulować, skoro obecny układ działa i póki co nie rodzi konfliktów. Bardziej skłaniałbym się ku ustaleniu zasad pisanych lub niepisanych w kwestii technicznej. Rodecja oraz Samunda mają działy na wierzchu forum, podczas gdy Nan Di jest schowane, co może wyglądać nieco niespójnie i też nie wiadomo, co proponować ewentualnym państwom aspirującym do naszej unii informatycznej. Chyba że przyjmiemy zasadę, że państwa stowarzyszone znajdują się "na wierzchu", natomiast kraje jedynie goszczące na naszym forum są schowane. Warto byłoby to też jakoś uporządkować, aby niepotrzebnie nie rozciągać już i tak długiego forum. Aczkolwiek tak jak też pisałem w kuluarach nandyjskich, to rozważyłbym stworzenie czegoś na kształt naszego, bialeńskiego RWPG - organizacji skupiającej chętne państwa, samorządy, lenna czy inne podmioty funkcjonujące w ramach Bialeńskiej Wspólnoty Informatycznej. Pozostaje jednak pytanie, jak to zrobić, aby niezależnie od stopnia niepodległości/niezależności poszczególnych członków, całość miała ręce i nogi. Alternatywnie można by rozważyć, aby każde zainteresowane państwo stowarzyszone, samorząd itd. wskazywałoby jedno swoje miasto jako ośrodek handlowy, tworząc w ten sposób strukturę na wzór historycznej realowej Hanzy. I zrobić np. strefę wolnogradzką, bengazijską, katabongijską, bałdaraską, aleksanarkijską, hedongską itd.
(-) Markus Feliks
(31.03.2026, 21:48)Markus Wettin napisał(a): Aczkolwiek tak jak też pisałem w kuluarach nandyjskich, to rozważyłbym stworzenie czegoś na kształt naszego, bialeńskiego RWPG - organizacji skupiającej chętne państwa, samorządy, lenna czy inne podmioty funkcjonujące w ramach Bialeńskiej Wspólnoty Informatycznej. Pozostaje jednak pytanie, jak to zrobić, aby niezależnie od stopnia niepodległości/niezależności poszczególnych członków, całość miała ręce i nogi.
Stworzenie takiej transnarodowej Rzeszy raczej w żadnym przypadku nie będzie miało rąk i nóg. W ogóle wydaje mi się, że opieranie jakiejś organizacji na strukturach innych niż na państwach - pierwotnych podmiotach prawa międzynarodowego, będzie dość kalekie.
Oczywiście - gdyby jakiś samorząd był aktywny i wyrażałby taką wolę, mógłby być obserwatorem przy Wspólnocie Narodów. Ale póki co to problem czysto teoretyczny.
(31.03.2026, 21:56)Andrzej Ordyński napisał(a): (31.03.2026, 21:48)Markus Wettin napisał(a): Aczkolwiek tak jak też pisałem w kuluarach nandyjskich, to rozważyłbym stworzenie czegoś na kształt naszego, bialeńskiego RWPG - organizacji skupiającej chętne państwa, samorządy, lenna czy inne podmioty funkcjonujące w ramach Bialeńskiej Wspólnoty Informatycznej. Pozostaje jednak pytanie, jak to zrobić, aby niezależnie od stopnia niepodległości/niezależności poszczególnych członków, całość miała ręce i nogi.
Stworzenie takiej transnarodowej Rzeszy raczej w żadnym przypadku nie będzie miało rąk i nóg. W ogóle wydaje mi się, że opieranie jakiejś organizacji na strukturach innych niż na państwach - pierwotnych podmiotach prawa międzynarodowego, będzie dość kalekie.
Oczywiście - gdyby jakiś samorząd był aktywny i wyrażałby taką wolę, mógłby być obserwatorem przy Wspólnocie Narodów. Ale póki co to problem czysto teoretyczny.
A tak w ogóle, czym właściwie miałaby się zajmować ta Wspólnota Narodów, jeśli chcemy uniknąć tworzenia "nadprezydentów" oraz ponadpaństwowych struktur władzy?
(-) Markus Feliks
Koordynacją wspólnych działań, bieżącymi konsultacjami pomiędzy rządami oraz opiniowaniem planów Krajowej Rady Informatycznej.
|