Putin - Wprowadź wojsko
#46
(06.04.2026, 17:39)ʿĀlija zawdżat Akrypa napisał(a):
(05.04.2026, 20:40)Markus Wettin napisał(a): Ogólnie dziwne jest to, że nikomu w mikronacjach nie udało się nigdy zbytnio złapać kontaktu z jakimś realowym politykiem.
Bardzo przepraszam, ale w Wandystanie mieliśmy realową osobę aktywistyczną SLD, tj. tow. Aleksandra Kellera (nazwisko realowe inne). Nie wspominając o tym, że Poseł Michał Wawer oraz Minister w Dwutygodniowym Rządzie Morawieckiego Krzysztof Szczucki to także byli Wandejczycy…



A to ciekawe, to może i się kiedyś doczekamy jakiegoś Bialeńczyka na salonach. Big Grin
(-) Markus Feliks
  Odpowiedz
#47
(07.04.2026, 21:33)Markus Wettin napisał(a):
Wiesz, nawet ja jestem przerażona, ile to Ludzi Sukcesu jest w mirkonacjach.

Oprócz tych dwóch wymienionych powyżej, co najmniej dwie osoby mają swoje artykuły na Wikipedii. A jedna z osób z którymi regularnie koresponduję ma wśród znajomych słynnych rumuńskich dialektologów…
Superki: Markus Feliks
  Odpowiedz
#48
Cytat:Od wczoraj Rosja ma papier na wejście z wojskiem do Polski w każdej chwili.
Rosyjska armia może teraz wkroczyć do Polski pod byle pretekstem. Wystarczy zatrzymanie obywatela Rosji: szpiega, sabotażysty, agenta wpływu albo człowieka objętego sankcjami. Moskwa może ogłosić, że jest „prześladowany”, i wysłać za granicę wojsko w celu jego „ochrony”.
Taką furtkę przyjął właśnie rosyjski parlament. Nie ma ona żadnej mocy wobec prawa międzynarodowego. Ma za to ogromną wartość dla Kremla: daje propagandzie, sądom i rosyjskiej opinii publicznej gotowe uzasadnienie agresji.
Zbieżność czasowa powinna nas bardzo niepokoić. Najpierw USA wstrzymały planowaną rotację 4 tysięcy żołnierzy do Polski. Waszyngton i Warszawa tłumaczyły później, że chodzi o opóźnienie, nie wycofanie, ale sygnał poszedł w świat: na wschodniej flance NATO pojawił się komunikat o chaosie decyzyjnym w USA.
Zaraz potem Moskwa przyjęła przepisy pozwalające Putinowi użyć wojska za granicą w obronie zatrzymanych Rosjan. Równolegle Rosja prowadzi wielkie ćwiczenia nuklearne z Białorusią przy granicach NATO, jakby z wyprzedzeniem straszyła Zachód, co może się stać, jeśli zdecyduje się walczyć z rosyjskimi wojskami na polskiej ziemi.
To nie musi oznaczać marszu na Warszawę. Bardziej prawdopodobny byłby incydent graniczny, rajd małej grupy, wejście „oddziału zabezpieczającego”, operacja bez jednoznacznych oznaczeń albo próba ewakuacji zatrzymanego Rosjanina. Cel byłby prosty: sprawdzić, czy NATO uruchomi art. 5, czy zacznie debatować, czy to już atak, czy jeszcze incydent.
Rosja robiła to wcześniej. Najpierw rozdaje paszporty. Potem ogłasza, że jej obywatele są zagrożeni. Potem dorabia podstawę formalną. Potem udaje, że agresja jest obroną.
Tak usprawiedliwiała działania wobec Ukrainy. Teraz dopisała sobie podobny pretekst wobec każdego kraju, który zatrzyma rosyjskiego obywatela i nie uzna wersji napisanej w Moskwie.
Dlatego każdy rosyjski żołnierz, który przekroczyłby polską granicę, powinien wrócić do Rosji w worku.
Świat w dużej części to przespał. Polskie media też nie zrobiły z tego tematu, którym powinni się zajmować ministrowie obrony, dyplomaci i dowódcy NATO na wschodniej flance.
Rosja nie potrzebuje legalności. Potrzebuje pretekstu. Właśnie go sobie uchwaliła.
Hawert Sroczyński-Romanow de sanguine Wettin-Weerland
  Odpowiedz
#49
https://m.youtube.com/shorts/MQgAe0qwRvo
[Obrazek: 101005704499841539.png]
37. Prezydent Republiki Bialeńskiej
  Odpowiedz
#50
(21.05.2026, 18:10)Hawert napisał(a): Bardziej prawdopodobny byłby incydent graniczny, rajd małej grupy, wejście „oddziału zabezpieczającego”, operacja bez jednoznacznych oznaczeń albo próba ewakuacji zatrzymanego Rosjanina. Cel byłby prosty: sprawdzić, czy NATO uruchomi art. 5, czy zacznie debatować, czy to już atak, czy jeszcze incydent.
Ja strzelam, że Polska uruchomiłaby.

Pociąg ewakuacyjny dla rządu do Bukaresztu.
  Odpowiedz
#51
To kto w końcu jest kandydatem na premiera po wyzwoleniu? Miller, Pawlak, Piskorski? Tyle lat już tu wchodzą, że kandydaci do rządu nam się starzeją, a Putin dalej nie wprowadził wojska...
  Odpowiedz
#52
Ocena szans na bezpośredni atak militarny Rosji na Polskę wymaga rozdzielenia realnych możliwości wojskowych od celowych działań hybrydowych oraz retoryki politycznej Kremla. Większość uznanych analityków wojskowych, ekspertów ds. bezpieczeństwa oraz zachodnich agencji wywiadowczych uważa scenariusz pełnoskalowej, konwencjonalnej inwazji na Polskę w najbliższej przyszłości za mało prawdopodobny, choć ryzyko długofalowe pozostaje realne i zależy od kilku kluczowych czynników.

Główną barierą powstrzymującą Rosję przed otwartym atakiem jest członkostwo Polski w NATO oraz gwarancje bezpieczeństwa wynikające z Artykułu 5. Bezpośrednie uderzenie na polskie terytorium oznaczałoby automatyczne wciągnięcie w konflikt Stanów Zjednoczonych oraz pozostałych mocarstw nuklearnych Sojuszu, co dla Kremla byłoby militarnym i gospodarczym samobójstwem. Dodatkowo potencjał militarnej agresji Rosji jest obecnie silnie związany i wyczerpywany przez długotrwałą wojnę na Ukrainie. Rosyjska armia poniosła tam ogromne straty w ludziach i nowoczesnym sprzęcie, a przestawienie gospodarki na tryb wojenny pozwala głównie na uzupełnianie bieżących braków frontowych, a nie na budowanie sił zdolnych do otwarcia drugiego, znacznie bardziej wymagającego frontu z całym paktem północnoatlantyckim. Zamiast otwartej wojny konwencjonalnej eksperci wskazują na bardzo wysokie, niemal stuprocentowe prawdopodobieństwo eskalacji tak zwanych działań poniżej progu wojny. Polska już teraz jest obiektem permanentnego ataku hybrydowego, który ma na celu destabilizację państwa bez uruchamiania procedur obronnych NATO. Do tych działań należą zmasowane cyberataki na infrastrukturę krytyczną, operacje dezinformacyjne w przestrzeni medialnej, wywoływanie presji migracyjnej na granicy z Białorusią oraz akty dywersji czy sabotażu. Istnieje również ryzyko incydentów granicznych lub prowokacji z wykorzystaniem zbłąkanych rakiet i dronów, które mogą testować czujność systemów obrony powietrznej.

W perspektywie długoterminowej – obejmującej najbliższe kilka lub kilkanaście lat – poziom zagrożenia dla Polski będzie bezpośrednio powiązany z wynikiem wojny w Ukrainie oraz spójnością polityczną Zachodu. Jeśli Rosja zdoła trwale zamrozić konflikt na wschodzie na korzystnych dla siebie warunkach i dostanie czas na odbudowę struktur wojskowych, a determinacja Stanów Zjednoczonych do obrony Europy uległaby osłabieniu, ryzyko agresji na flance wschodniej znacząco wzrośnie. Właśnie dlatego kluczowym elementem odstraszania, oprócz obecności wojsk sojuszniczych, pozostaje realizowana przez Polskę intensywna modernizacja własnych sił zbrojnych oraz rozbudowa obrony narodowej, co ma wysłać jednoznaczny sygnał, że jakakolwiek próba naruszenia granic będzie dla agresora całkowicie nieopłacalna.

 
Matematyczne i ściśle ilościowe określenie prawdopodobieństwa wybuchu konfliktu zbrojnego jest niezwykle trudne, ponieważ w naukach politycznych i analizie wywiadowczej nie stosuje się jednego sztywnego wzoru. Analitycy posługują się modelami probabilistycznymi opartymi na teorii gier oraz analizie drzew decyzyjnych, gdzie prawdopodobieństwo końcowe jest iloczynem szans zaistnienia konkretnych warunków brzegowych. Większość zachodnich ośrodków analitycznych szacuje matematyczne szanse na bezpośrednią, pełnoskalową agresję Rosji na Polskę w perspektywie najbliższych 12–24 miesięcy jako bardzo niskie, mieszczące się w przedziale poniżej 5%. Wyjątkiem są skrajne, rzadkie prognozy niektórych dyplomatów czy pojedynczych ekspertów z Europy Wschodniej, które w specyficznych modelach ryzyka sięgają maksymalnie 30% w perspektywie kilkuletniej, jednak wymagają one jednoczesnego ziszczenia się kilku mało prawdopodobnych zmiennych. Aby zrozumieć, dlaczego te liczby są tak niskie pomimo niepokojących sygnałów, warto rozłożyć wskazane czynniki na matematyczne składowe.

Rozmieszczenie systemów Iskander na Białorusi oraz retoryka Putina wobec krajów bałtyckich to elementy kalkulacji, w której prawdopodobieństwo działań demonstracyjnych wynosi blisko 100%, ale prawdopodobieństwo realnego ataku z ich użyciem jest warunkowe. Iskandery zwiększają tak zwany potencjał eskalacyjny, stwarzając zagrożenie dla infrastruktury krytycznej i baz logistycznych w Polsce. Jednak w matematycznych modelach teorii gier sam fakt rozmieszczenia broni nie oznacza automatycznego wzrostu szans na jej użycie. Jest to ruch o charakterze polityczno-strategicznego szantażu. Agresja na kraje bałtyckie w modelach symulacyjnych jest oceniana jako nieco bardziej prawdopodobna niż atak na Polskę ze względu na mniejszą głębię strategiczną tych państw, jednak tam również barierą pozostaje obecność międzynarodowych batalionów NATO, co w przypadku ataku automatycznie generuje casus belli dla całego Sojuszu. Kwestia statusu i obecności wojsk USA w Polsce oraz ogólnej spójności NATO to najważniejsza zmienna w równaniu. W modelach odstraszania matematyczna szansa na atak [font=Google Sans Text,sans-serif !important]$P(A)$[/font] jest odwrotnie proporcjonalna do wiarygodności odwetu [font=Google Sans Text,sans-serif !important]$V(O)$[/font] oraz kosztów, jakie napastnik musi ponieść [font=Google Sans Text,sans-serif !important]$K(N)$[/font]. Dopóki w Polsce stacjonuje około 10 tysięcy amerykańskich żołnierzy, a dwustronne umowy i mechanizmy dowodzenia są operacyjne, dla Pentagonu wycofanie się z obrony sojusznika oznaczałoby całkowite załamanie globalnego systemu sojuszy USA, w tym w Azji, na co żadna administracja w Waszyngtonie nie może sobie pozwolić ze względów ekonomicznych i geopolitycznych. Niejasność w deklaracjach politycznych bywa często elementem gry negocjacyjnej, a nie realnym planem wycofania parasola ochronnego.

 
Ostatnim, czysto mierzalnym elementem matematycznego równania są zasoby sprzętowe i ludzkie agresora. Rosyjska machina wojenna jest obecnie niemal całkowicie związana w Ukrainie, gdzie ponosi ciągłe i masowe straty. Aby Rosja mogła realnie rozważyć otwarcie nowego frontu o szerokości kilkuset kilometrów przeciwko państwu o potencjale obronnym Polski, musiałaby najpierw doprowadzić do całkowitego zakończenia działań w Ukrainie, a następnie przejść przez proces odtworzenia zdolności bojowych, co według szacunków niemieckiego Bundeswehry i wywiadu wojskowego zajmie jej minimum od 3 do 5 lat od momentu ewentualnego zawieszenia broni. Oznacza to, że w obecnym punkcie na osi czasu prawdopodobieństwo, że Rosja posiada fizyczną i logistyczną zdolność do przeprowadzenia skutecznej inwazji konwencjonalnej na Polskę, jest bliskie zeru.
Hawert Sroczyński-Romanow de sanguine Wettin-Weerland
  Odpowiedz
#53
Według mnie nie wprowadzi, bo boi się Trumpa.
Jego Eminencja mgr. net Henryk Tymoteusz  Ziemiański OSI
Arcybiskup achkovski 
Sekretarz Stanu Stolicy Apostolskiej 
Wicehrabia Dalmazji
[Obrazek: 101005704499842584_t.png]
 
  Odpowiedz
#54
(23.05.2026, 18:56)Henryk Ziemiański-Wieniawa napisał(a): Według mnie nie wprowadzi, bo boi się Trumpa.
Tego samego, co właśnie zrobił sobie własną Trzydniową Specjalną Operację Wojskową i też kiepsko mu w niej idzie? (nawet gorzej niż w OG operacji, bo nawet centymetra irańskiego terytorium nie okupuje ze strachu przed Erdoğanem)

Ⓧ DOUBT
  Odpowiedz
#55
Może gdyby razem napadli jakiś kraj to daliby radę? Proponuję Afganistan, będą mogli pomścić swoich nieudolnych poprzedników.
Superki: Markus Feliks, Polyna
  Odpowiedz
#56
(23.05.2026, 19:20)Andrzej Ordyński napisał(a): Może gdyby razem napadli jakiś kraj to daliby radę?
Może niech spróbują z San Marino?
  Odpowiedz
#57
(23.05.2026, 19:01)‘Ālija zaudżat Akrypa napisał(a): własną Trzydniową Specjalną Operację Wojskową
Cztery tygodnie miała niby trwać.
[Obrazek: 101005704499841539.png]
37. Prezydent Republiki Bialeńskiej
  Odpowiedz
#58
https://forsal.pl/swiat/rosja/artykuly/1...gandy.html
Hawert Sroczyński-Romanow de sanguine Wettin-Weerland
  Odpowiedz
#59
Ciekawi mnie jego potencjalny następca, to jest dopiero zagadka.
(-) Markus Feliks
  Odpowiedz
#60
Chyba nawet Putin nie wie, kto zostanie jego następcą. Ale myślę, że to jeszcze dość odległa perspektywa.
  Odpowiedz




Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości